|
…w Polsce
nie zbudowano solidnych i godnych zaufania instytucji. Brakuje także
odpowiedzialnych elit, a bez
tego nie ma rozwoju gospodarczego i społecznego kraju. W tym
kontekście wyzwaniem staje się stworzenie długookresowych mechanizmów
i struktur rozwoju, w sytuacji gdy zostanie ograniczony strumień
środków pomocowych z Unii Europejskiej…, a czasu mamy coraz mniej...
29 czerwca 2009 r. w Senacie RP odbyło
się seminarium „Dobre rządzenie w regionach, czyli jak tworzyć
regionalne mechanizmy rozwojowe". Otwierając seminarium, wicemarszałek M.
Ziółkowski wskazał, że ważną kwestią jest odpowiedź na pytanie,
w jaki sposób w sytuacji, gdy partie polityczne są ogólnonarodowe
i jednocześnie istnieje silna tendencja do podejmowania decyzji przez
wąskie grupy w centrum, kształtować politykę regionalną, która służyłaby
zarówno interesom regionów, jak i całego państwa. Jak podkreślił, władza
w państwie i regionie powinna być „władzą do czegoś”, a nie
„władzą nad kimś”. „Władza do czegoś” - mówił wicemarszałek Senatu – „to
władza, która potrafi zmobilizować wysiłek całej społeczności po to, by
osiągnąć cele wspólne”. W tym kontekście, jego zdaniem, ważne jest
pobudzanie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
Senackie spotkanie podzielono na trzy sesje tematyczne.
W pierwszej z nich na pytanie, czym są i jak funkcjonują
regiony, starali się odpowiedzieć: minister rozwoju regionalnego Elżbieta
Bieńkowska, sekretarz stanu w ministerstwie Spraw Wewnętrznych
i Administracji Tomasz Siemoniak, prezes zarządu Instytutu Badań nad
Gospodarką Rynkową Jan Szomburg i senator Janusz Sepioł.
Minister rozwoju regionalnego E. Bieńkowska stwierdziła,
że obecnie dominuje ocena województwa jako tworu administracyjnego,
którego głównym zadaniem jest rozdział środków unijnych. Jak mówiła,
województwa mają związane ręce w kwestii wykorzystywania środków
krajowych. Fundusze strukturalne zaś stwarzają w tej chwili największe
możliwości realizacji własnej strategii rozwojowej, choć opartej na programach
operacyjnych wymuszonych przez Unię Europejską.
W opinii minister rozwoju regionalnego, potrzebne jest
obecnie „zidentyfikowanie, jakie kompetencje należy rozwinąć na poziomie
regionu, tak by wszystkie regiony stały się bardziej konkurencyjne na rynku światowym”.
Trzeba także określić relacje między administracją rządową a samorządową
w województwie. W ocenie minister E. Bieńkowskiej, województwo
powinno być głównym podmiotem polityki regionalnej. To ono musi wyznaczać
cele swojego rozwoju i zarządzać polityką regionalną. Obecnie Ministerstwo
Rozwoju Regionalnego, wspólnie z przedstawicielami poszczególnych
regionów, przygotowuje krajową strategię rozwoju regionalnego.
Zdaniem prezesa zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką
Rynkową J. Szomburga, prawdziwy region to byt, który powinien posiadać „duszę”
(tożsamość, wzorce zachowań, symbole), "rozum" (system obiegu
informacji i generowania wiedzy), ciało - kręgosłup (infrastruktura)
i "mięśnie" (instytucje, przedsiębiorstwa) oraz „komórki”
(wymagający, świadomy obywatel). W ocenie prezesa J. Szomburga, rozwój
regionu coraz bardziej zależy od takich czynników jak dobre rządzenie, kapitał
kulturowy i wizerunek regionu.
Senator J. Sepioł
stwierdził, że na poziomie regionu prawie cała energia zużywana jest na
osiągnięcie zgody co do redystrybucji środków unijnych, a nie na
budowanie celów rozwoju regionu. W jego ocenie, region jest próżnią
polityczną i biznesową.
Senator skrytykował także obowiązującą ordynację wyborczą
do sejmików województw. Jego zdaniem, wybory powinny być bardziej
reprezentatywne, a to zapewniłby system okręgów jednomandatowych
z listą regionalną kandydatów. Ponadto senator zaproponował zastąpienie
organu wykonawczego, czyli zarządu województwa, przez tzw. rząd
regionalny. W
czasie drugiej sesji, poświęconej procesom tożsamościowo-wspólnotowym
w regionach, zabrali głos socjologowie: prof. Marek Szczepański,
Jarosław Flis i Tomasz Zarycki. Zwrócili oni uwagę m.in. na wymiar
polityczny tożsamości regionalnej i kształtowanie się zachowań
politycznych, w szczególności wyborczych.
W ostatniej części seminarium prelegenci: prof. Janusz
Zaleski, prof. Anna Rogut, dyrektor Departamentu Polityki Regionalnej
Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego Jacek Woźniak
oraz dyrektor Departamentu Koordynacji Polityki Strukturalnej Ministerstwa
Rozwoju Regionalnego Piotr Żuber, zastanawiali się, w jaki sposób
kształtować mechanizmy i instytucje
zarządzania rozwojem regionalnym. Zdaniem prof. J. Zaleskiego, podział
administracyjny Polski z 1998 r. był wynikiem kompromisu, uwzględniającego
uwarunkowania społeczne i polityczne. Regiony administracyjne, tworzone
w części zgodnie z tożsamością kulturową, będą się do niej w sposób
naturalny odwoływać, np. Wielkopolska, Mazowsze. Silna identyfikacja kulturowa powoduje, że regiony te lepiej się
rozwijają.
Prelegenci podkreślili, że w Polsce nie zbudowano
solidnych i godnych zaufania instytucji. Brakuje także odpowiedzialnych
elit, a bez tego nie ma rozwoju gospodarczego i społecznego kraju.
W tym kontekście, ich zdaniem, wyzwaniem staje się stworzenie
długookresowych mechanizmów i struktur rozwoju, w sytuacji gdy
zostanie ograniczony strumień środków pomocowych z Unii Europejskiej.
Podsumowując seminarium, uczestnicy wskazali,
że Polski podwójny układ władzy na poziomie województwa może nie tylko
intensyfikować działania na rzecz rozwoju regionu, ale też spowalniać ten
rozwój. W wielu regionach
przedstawiciele obu władz nie współpracują ze sobą, lecz rywalizują
o zakres władzy i prestiż. Zdaniem uczestników,
do zbudowania silnych regionów potrzebna jest bliska współpraca władz
publicznych oraz ich partnerów społecznych i gospodarczych. Wymaga
partnerstwa publicznego, a także publiczno-obywatelskiego.
Jako efekt prac uczestników seminarium zostanie wydana
książka, która - w zamierzeniu jego organizatorów - ma zainspirować
do budowania regionalnych mechanizmów rozwojowych [www.senat.gov.pl].
|