Wprawdzie wchodzą
nowe profesje, ale wymagają one nowych kwalifikacji. Pojawiają się nowe
metody produkcji, które też trzeba umieć szybko przyswoić, aby zachować
miejsce pracy. Często całe społeczności lokalne stają wobec
konieczności przeprowadzenia szybkich zmian dostosowawczych. Dzieje się
tak, gdy upadają, czy choćby „kurczą się” główne lokalne firmy będące
źródłem zatrudnienia i wpływów do lokalnych budżetów. A rynkową porażkę
ponoszą, dlatego że nie potrafią sprostać wzrastającej konkurencji
cenowej, czy pozyskać nowych kwalifikacji, nowoczesnych technologii,
sposobów zarządzania itp. Zatem zmiany w otoczeniu w którym
funkcjonujemy narzucają konieczność dostosowania się do nich. Jak
pokazują unijne doświadczenia może się to udać poprzez podjęcie działań
partnerskich, w tym na lokalnym szczeblu.
Lokalni partnerzy
społeczni, w tym urzędy pracy, starając się o poprawę na swoich rynkach
pracy, powinni zacząć od przeprowadzenia ich gruntownych analiz.
Tylko dzięki pogłębionym badaniom można stworzyć adekwatne strategie
działań lokalnych – uważa prof. Urszula Sztanderska.
Trudno nie zgodzić się z tym spostrzeżeniem, szczególnie w sytuacji,
gdy bezrobocie nie jest jedyną bolączką rynków pracy. Strategie
działania na nich powinny uwzględniać równocześnie występujące np.
deficyty wyspecjalizowanych kadr pracowniczych, powinny przewidywać
skutki tak a nie inaczej prowadzonej edukacji, inwestycji i wybiegać w
stronę przewidywanych potrzeb. Lokalne partnerstwa stają się właśnie
próbą kompleksowego podejścia do problemów .
W wielu unijnych
krajach lokalne partnerstwa społeczne stały się swoistym amortyzatorem;
starają się znieczulać dolegliwości wynikające z przemian gospodarczych
i ich gwałtowności. Z jednej strony wypracowują zestaw działań, które
mają ułatwić dostosowanie lokalnych środowisk do zaostrzających się
wymogów stawianych przez gospodarkę rynkową, ale z drugiej strony
tworzą programy pomocy tym członkom lokalnych społeczności, którzy mają
największe problemy w płynnym dostosowaniu się do zmieniających się
realiów .
Komisja
Europejska podkreśla, że partnerstwa mają służyć powstawaniu
różnorodnych miejsc pracy, również dla tych, którym najtrudniej
zaadoptować się w dzisiejszych realiach wysokokonkurencyjnego rynku.
Nawet ci, którzy pozostawali na długoterminowym bezrobociu, powinni
mieć szansę powrócić na rynek pracy. Z myślą o nich powstał sektor
ekonomii społecznej, który oferuje miejsca pracy na nieco złagodzonych
warunkach, np. spółdzielnie socjalne, subsydiowane miejsca pracy.
Tzw. Raport Koka
z listopada 2004 r. przedstawiony przez Komisję Europejską a
prezentujący stan prac nad Strategią Lizbońską w krajach członkowskich
w latach 2000 – 2004. głosi, że partnerstwa potrzebne są jako metoda
wypracowywania rozwiązań pozwalających na „miękkie” przejście przez
okres burzliwych zmian. Są one potrzebne na szczeblu ogólnokrajowym,
jak i lokalnym. Na tym pierwszym powinny starać się godzić wymogi
konkurencyjności, a także zatrudnienia i ochrony socjalnej[1] ramach
partnerstw lokalnych można uśmierzać dolegliwości przemian powiększając
z jednej strony zdolność członków lokalnych społeczności do
przystosowania się i elastycznego reagowania na zmiany. Z drugiej
strony partnerstwa mogą tworzyć warunki do zaistnienia społecznie
integrującego rynku pracy, czyli takiego który zapewniałyby możliwości
rozwoju zawodowego wszystkim obywatelom, niezależnie od ich kondycji
życiowej, przeszłości zawodowej i możliwości wykonywania określonych
prac. Na obu poziomach lejtmotywem pozostaje kwestia sposobu
zaadaptowania się w zmieniającym się świecie pracy i konkurencji
ekonomicznej. Jest to kluczowe zagadnienie w najważniejszych politykach
europejskich. Europejska Strategia Zatrudnienia (ESZ) zawiera cztery
wyznaczniki dla działań na rynku pracy i w sumie wszystkie związane są
z kwestią adaptacyjności. Wskazują bowiem na kwestie zatrudnialności,
przedsiębiorczości i równości szans.
Także odnowiona
Strategia Lizbońska zawiera wytyczne podkreślające znaczenie
adaptacyjności. Również raport Wima Koka głosi, że potencjał
adaptacyjny pracowników i przedsiębiorstw jest pierwszym czynnikiem
decydującym o powodzeniu na rynku pracy. Kolejnym czynnikiem są
inwestycje w kapitał ludzki, czyli to, co w znacznym stopniu decyduje o
zdolności do partnerskiego działania[2] .
Literatura:
[1] Praca, praca, praca. Tworzenie
nowych miejsc pracy w Europie. Raport Grupy Roboczej ds. Zatrudnienia
pod przewodnictwem Wima Koka z listopada 2003, magazyn Rynek Pracy,
grudzień 2004, s. 128-130.
[2] Praca, praca, praca. Tworzenie nowych miejsc pracy w Europie.
Raport Grupy Roboczej ds. Zatrudnienia pod przewodnictwem Wima Koka z
listopada 2003, magazyn Rynek Pracy, grudzień 2004, s. 5.
Źródło: www.dialogspoleczny.pl