Członkowie
dojrzałych partnerstw mają wiedzę, że nie wszyscy dobrze radzą sobie na
rynku pracy, zwłaszcza gdy jest to rynek przechodzący liczne
zawirowania, jak choćby w Polsce. Nawet jednak w krajach najwyżej
rozwiniętych zawsze jest pewien odsetek ludzi, który nie znajduje
zatrudnienia, albo funkcjonuje w sektorach cechujących się
niestabilnością, słabymi warunkami płacowymi i niskimi perspektywami
rozwoju zawodowego. W efekcie takie osoby znajdują się w sytuacji
zagrożenia wykluczeniem społecznym, czy pewnego typu marginalizacją.
Dotyczy
to zwłaszcza osób pracujących w sektorach, w których nie są potrzebne
wysokie kwalifikacje, czyli tam gdzie wykonuje się proste prace,
głównie w usługach (gastronomia, hotelarstwo, część handlu, usługi
opiekuńcze itp.). Ich położenie jest zazwyczaj trudne. To ich zawody
najczęściej znikają, ponieważ są wypierane przez maszyny, albo w wyniku
restrukturyzacji przekazywane są do sektora małych firm, gdzie
standardy pracy i płacy są często niższe [1]. Jako pierwsi tracą
zatrudnienie gdy nadchodzi recesja, czy spadek koniunktury.
Często
wpadają w swoiste koło niemożności i pozostają już na poziomie niskich
kwalifikacji i słabych perspektyw rozwoju zawodowego, w tym uzyskania
lepiej płatnych zajęć. Te osoby wymagają specjalnych programów i
inicjatyw, które ułatwiałyby im pokonanie barier z jakimi spotykają się
na rynku pracy. Problemy w tym, że paradoksalnie właśnie one mają
utrudniony dostęp do szkoleń. Nie chodzi tylko o brak pieniędzy na ich
opłacenie, ale nie jest im łatwo dostać się na te bezpłatne. W krajach
OECD spadał udział bezrobotnych w szkoleniach. Na przykład we Francji
tylko 17 proc. uczestników szkoleń pochodziło z grona nie posiadających
kwalifikacji, ok. 50 proc. uczestników to osoby mające stanowiska
menedżerskie, a 27 proc. to osoby ze średnimi kwalifikacjami [2].
Również
bezrobotni, a więc osoby najczęściej o niskich kwalifikacjach,
napotykają na bariery w dostępie do szkoleń. W krajach OECD w roku 1985
bezrobotni stanowili 80 procent szkolących się, w 2000 roku stanowili
już tylko 40 proc. [3]. Warto też pamiętać, że osoby z niskimi
kwalifikacjami, czy bezrobotni to osoby o obniżonej samoocenie i tym
samym sprawności w poruszaniu się wśród zawiłości formalnych związanych
z uczestnictwem w programach społecznych, w tym szkoleniowych.
Literatura:
[1] E. Kryńska, Dylematy polskiego rynku pracy, IPiSS Warszawa 2001, s. 120.
[2] Upgrading the Skills of the Low-Qualified: a new Local Policy Agenda. An Exploratory Report, OECD LEED, May 2002, s. 13.
[3] Upgrading the Skills of the Low-Qualified: a new Local Policy Agenda. An Exploratory Report, OECD LEED, May 2002, s. 16.
Źródło: www.dialogspoleczny.pl