|
Czy projekt ”Budujemy nowy Lisków” został poprzedzony badaniami,
rozeznaniem lokalnej sytuacji, możliwości, potrzeb? Czy z tego się
wyłonił jakiś polski model ekonomii społecznej?
Nie było żadnych wcześniejszych badań. W tych czterech powiatach
zawiązały się partnerstwa z zadaniem założenia przynajmniej jednego
przedsiębiorstwa. Podjęte działania wynikały całkowicie z ich własnej
inicjatywy. Jedyne, co było „podrzucone” z Warszawy, to animatorzy. To,
że pod Nidzicą powstała Garncarska Wioska, to jest wynik aktywności
pana Krzysztofa Margola i całego skupionego wokół niego środowiska. To,
co zaczęto robić pod Ełkiem, w Prostkach i Golubiach, to też jest efekt
tego, co wymyślili ludzie tworzący partnerstwo. Nikt niczego z zewnątrz
nie narzucał, my tylko obserwowaliśmy to wszystko z boku chłodnym
okiem..
Pierwotny zamysł był taki, by zobaczyć, czy da się coś zrobić w takiej
społeczności, w której nic nie ma i nic się nie dzieje. To byłoby
jednak zbyt duże ryzyko, musieliśmy więc znaleźć miejsca, gdzie byłyby
jakieś lokalne struktury, dające szanse na zrealizowanie w relatywnie
krótkim czasie zakładanego projektu. Natomiast celowy był wybór
regionów: warmińsko-mazurskiego i lubelskiego, a wiec z jednej strony
tzw. ziemie odzyskane, a z drugiej - tradycyjne społeczności,
zasiedziałe z pokolenia na pokolenie. To ważny czynnik różnicujący.
Jednak wydaje się, że niektóre pomysły na działalność
przedsiębiorstw społecznych, tych zakorzenionych w społecznościach
lokalnych, zostały podsunięte bez rozeznania lokalnego rynku i
możliwości zatrudnionych, a są to przecież długotrwale bezrobotni, na
ogół bez kwalifikacji, wycofani, niepełnosprawni. Tymczasem powołane
przedsiębiorstwo ma się zajmować np. rękodziełem artystycznym, do czego
potrzebne są pewne zdolności i umiejętności.
Każdy przypadek trzeba by rozpatrywać z osobna. Niemniej jest prawdą,
iż już w trakcie trwania projektu biznesplany przyszłych
przedsiębiorstw ulegały w mniejszym lub większym stopniu zmianom. Na
przykład w Prostkach pomysł z szyciem zabawek pojawił się niemal w
ostatniej chwili; w efekcie nie było czasu na wcześniejsze przyuczenie
zatrudnionych tam pań do szycia. Problem przedsiębiorstwa w Prostkach
polega teraz nie na tym, że brak zamówień, ale że wydajność pracy jest
zbyt niska. Można wiec powiedzieć, że rzeczywiście nie wszystko zostało
wcześniej przemyślane. Ale też, z drugiej strony, w tychże Prostkach, i
w ogóle w Ełckiem, jest jakaś odwaga działania. Tam właśnie, moim
zdaniem, udało się wywołać największy efekt synergii – zakres zmian
wydaje się być większy niż można było się tego spodziewać. W innych
miejscach nie jest on tak duży. Dodajmy, ze w Prostkach planowane są
dalsze przedsięwzięcia aktywizujące ich mieszkańców; w starej szkole,
którą zajmuje spółdzielnia, ma powstać klub integracji społecznej,
kawiarenka, hotelik na ostatnim piętrze.
Bardzo prężne wydało mi się przedsiębiorstwo społeczne Garncarska
Wioska w Kamionce koło Nidzicy, reklamujące się mazurskim weselem jako
regionalną atrakcją turystyczną. Mają wiele ciekawych pomysłów, tylko
czy zostaną one zrealizowane?
Jestem optymistą, uważam, że to naprawdę nie ma znaczenia, czy w
Garncarskiej Wiosce zrealizują wszystkie plany, byle się rozwijali,
byle na wesela mazurskie przyjeżdżali ludzie. Tam jest świetny pomysł
klastra, czyli włączenia innych przedsiębiorców czy organizacji
społecznych do działania pod wspólną marką Garncarskiej Wioski.
Więcej informacji na stronie źródłowej: www.sprawynauki.edu.pl
|